wsparcie dla kursów online

Wsparcie techniczne dla twórców kursów online i e-booków

Sprzedaż własnego kursu albo e-booka wygląda z zewnątrz prosto: nagrywasz materiał, wystawiasz go w internecie i czekasz na wpłaty. W praktyce między gotowym kursem a pierwszą sprzedażą stoi kilkanaście rzeczy technicznych, które trzeba połączyć w całość — strona sprzedażowa, płatności, dostęp do materiałów, mailing, reklama. Większość twórców, z którymi pracuję, zna się świetnie na swojej dziedzinie i zupełnie nie chce spędzać wieczorów na klikaniu w ustawienia wtyczek. To jest właśnie moment, w którym się pojawiam.

Strona, na której sprzedajesz kurs

Podstawa to miejsce, do którego kierujesz ludzi z reklamy albo z social mediów. W zależności od tego, co sprzedajesz, robię:

  • stronę sprzedażową (landing page) — jedna strona skupiona na jednym produkcie, z opisem, opiniami i przyciskiem zakupu w kilku miejscach,
  • sklep z produktami cyfrowymi — gdy masz więcej niż jeden kurs albo e-booka i chcesz je sprzedawać z jednego panelu,
  • stronę z całą ofertą — jeśli oprócz kursów prowadzisz też szkolenia na żywo albo konsultacje.

Techniczne szczegóły opisałem szerzej przy tworzeniu stron internetowych i sklepach internetowych. Przy produktach cyfrowych dochodzi jeszcze jedna rzecz: automatyczne dostarczanie pliku albo dostępu do kursu zaraz po zaksięgowaniu płatności, bez Twojego udziału.

Płatności i dostęp do materiałów

To najczęstsze źródło nerwów przy pierwszej sprzedaży. Podpinam bramkę płatniczą (Przelewy24, PayU, Stripe albo BLIK), ustawiam automatyczne wystawianie faktur i konfiguruję, co dokładnie dostaje klient po zakupie — link do pobrania z ograniczoną liczbą użyć, konto w panelu kursowym albo dostęp do zamkniętej sekcji strony. Sprawdzam też sytuacje, o których łatwo zapomnieć: płatność, która przyszła z opóźnieniem, zwrot w ciągu 14 dni, klient, który zgubił maila z dostępem.

Webinary i ich automatyzacja

Webinar to dla wielu twórców najlepiej działający sposób sprzedaży kursu. Pomagam od strony technicznej: dobór platformy, strona zapisu, przypomnienia mailowe, nagranie i późniejsze udostępnienie. Jeśli chcesz, ten sam webinar może działać w trybie automatycznym — nagranie odtwarzane o stałych porach, z zapisami i mailingiem lecącym w tle, bez Twojej obecności przy komputerze.

Mailing i sekwencje automatyczne

Lista mailowa jest jedyną częścią Twojego biznesu, której nie zabierze Ci zmiana algorytmu. Ustawiam system mailingowy, formularze zapisu na stronie, prezent za zapis i sekwencje powitalne, które przez kilka pierwszych dni budują zaufanie i prowadzą do oferty. Konfiguruję też maile transakcyjne — potwierdzenie zakupu, dostęp do materiałów, przypomnienie o niedokończonej płatności — i pilnuję, żeby faktycznie docierały, a nie lądowały w spamie.

Techniczna strona kampanii na Facebooku i Instagramie

Reklama nie zadziała, jeśli po stronie technicznej coś jest źle podłączone. Zajmuję się tym, czego nie widać w menedżerze reklam: piksel na stronie, zdarzenia konwersji, weryfikacja domeny, zgody na cookies zgodne z RODO oraz przygotowanie grafik w formatach pod poszczególne umiejscowienia. Dzięki temu masz w statystykach realne dane o sprzedaży, a nie same kliknięcia.

Co się psuje najczęściej

Z mojego doświadczenia problemy przy sprzedaży kursów powtarzają się w kilku miejscach:

  • strona wolno się ładuje na telefonie i ludzie odpadają przed przeczytaniem oferty,
  • formularz zapisu wysyła maile, które trafiają do spamu,
  • płatność przechodzi, ale automat nie nadaje dostępu i klient pisze z pretensjami,
  • nagrania kursu są hostowane bezpośrednio na serwerze, przez co strona przestaje działać przy większym ruchu,
  • na stronie brakuje regulaminu, polityki prywatności albo informacji o prawie do odstąpienia — a przy sprzedaży konsumentom to obowiązek.

Każdą z tych rzeczy da się naprawić w kilka godzin, jeśli ktoś wie, gdzie patrzeć.

Własna strona czy gotowa platforma kursowa

Często pada pytanie, czy nie prościej wrzucić kurs na gotową platformę i nie zawracać sobie głowy stroną. Gotowe platformy mają swoje zalety: działają od ręki, same obsługują płatności i odtwarzanie wideo. Płacisz za to prowizją od każdej sprzedaży albo miesięcznym abonamentem, a Twoi kursanci są klientami platformy, nie Twoimi. Własne rozwiązanie kosztuje więcej na starcie, ale zostawia Ci bazę klientów, wygląd strony i pełną swobodę w cenach i promocjach.

W praktyce podpowiadam tak: jeśli sprzedajesz pierwszy kurs i chcesz sprawdzić, czy w ogóle się przyjmie — zacznij od platformy. Jeśli sprzedaż już idzie i prowizje zaczynają boleć, przenosiny do własnego sklepu zwracają się szybko. Przy okazji warto policzyć realne koszty; rozpisałem to w tekście o tym, ile kosztuje sklep internetowy.

Gdzie trzymać nagrania wideo

To decyzja, która najczęściej mści się później. Wideo wgrane bezpośrednio na hosting strony zabiera miejsce, obciąża serwer i przy kilku osobach oglądających jednocześnie potrafi położyć całą witrynę. Standardowe rozwiązanie to serwis wideo z opcją materiałów niepublicznych — nagranie leży u nich, a na Twojej stronie osadzony jest tylko odtwarzacz, widoczny dla osób z wykupionym dostępem. Dobieram to pod liczbę materiałów i budżet, bo różnice w cenie między usługami są spore.

Dla kogo to robię

Najczęściej dla osób, które uczą tego, na czym się znają: lektorów języków obcych, trenerów i coachów, specjalistów od finansów i inwestowania, prawników, dietetyków, grafików, fotografów i rzemieślników sprzedających kursy praktyczne. Branża ma mniejsze znaczenie niż to, na jakim etapie jesteś — inaczej wygląda praca przy pierwszej sprzedaży, a inaczej przy porządkowaniu czegoś, co działa od dwóch lat i zaczyna się sypać.

Jak wygląda współpraca

Zaczynamy od rozmowy o tym, co sprzedajesz i czego już używasz. Potem dostajesz ode mnie zakres prac z wyceną na piśmie — dopiero wtedy cokolwiek zaczynam. Pracuję zdalnie, więc lokalizacja nie ma znaczenia; z klientami z Częstochowy i okolic spotykam się też na miejscu. Po wdrożeniu możesz zostać na stałej opiece technicznej albo zgłaszać się tylko wtedy, gdy coś przestanie działać.

Najczęstsze pytania

Ile trwa techniczne przygotowanie sprzedaży kursu?

Prosta strona sprzedażowa z płatnościami i automatycznym dostępem to zwykle kilka dni roboczych. Rozbudowany sklep z kilkoma kursami, panelem kursanta i sekwencjami mailowymi — od dwóch do kilku tygodni, zależnie od tego, ile materiałów trzeba przenieść.

Czy muszę mieć własną stronę, żeby sprzedawać kurs?

Nie musisz — na start wystarczy gotowa platforma kursowa. Własna strona zaczyna się opłacać, gdy sprzedaż idzie regularnie i prowizje albo abonament robią się zauważalnym kosztem, a Ty chcesz mieć własną bazę klientów.

Czy pomagasz przenieść kurs z platformy na własną stronę?

Tak. Przenoszę materiały, ustawiam dostępy dla dotychczasowych kursantów, podpinam płatności i pilnuję, żeby stare linki prowadziły we właściwe miejsca.

Czy zajmujesz się też treścią kursu?

Nie — nagrania, scenariusz i materiały to Twoja część. Ja odpowiadam za stronę techniczną: stronę, płatności, dostęp, mailing i to, żeby całość działała bez Twojego udziału.

Pracujesz tylko z Częstochowy?

Całą pracę da się wykonać zdalnie, więc lokalizacja nie ma znaczenia. Z klientami z Częstochowy, Radomska, Lublińca, Myszkowa, Wielunia czy Koziegłów spotykam się także na miejscu.

Masz gotowy kurs i nie wiesz, od której strony ugryźć część techniczną? Napisz albo zadzwoń — powiem wprost, co da się zrobić szybko, a co wymaga większej pracy.