Ile kosztuje sklep internetowy – metka cenowa i kalkulator na granatowym tle

Ile kosztuje sklep internetowy? Realne koszty wdrożenia i utrzymania

„Ile kosztuje sklep internetowy?” to pierwsze pytanie, jakie słyszę przy prawie każdej rozmowie o sprzedaży online. Uczciwa odpowiedź brzmi: to zależy — ale nie jest to wykręt. Sklep internetowy nie jest jednym produktem z jedną ceną, tylko zestawem decyzji, z których każda coś kosztuje. Poniżej rozbieram te koszty na części, żebyś wiedział, za co dokładnie płacisz i gdzie realnie da się zaoszczędzić.

Krótka odpowiedź

Jeśli szukasz konkretnej liczby, to w polskich realiach wygląda to mniej więcej tak:

  • Sklep uruchomiony samodzielnie na platformie abonamentowej — kilkadziesiąt złotych miesięcznie plus Twój czas. Bez kosztu wdrożenia, ale wszystko robisz sam.
  • Sklep wdrożony przez wykonawcę na sprawdzonym silniku — u mnie zaczyna się od 3000 zł, a końcowa kwota zależy od liczby produktów i integracji.
  • Rozbudowany sklep z nietypowymi funkcjami — kilkanaście tysięcy złotych wzwyż, bo to już praca programistyczna, a nie konfiguracja.

Do tego dochodzą koszty stałe, o których łatwo zapomnieć przy planowaniu budżetu. I to właśnie one najczęściej zaskakują po roku działania.

Koszty jednorazowe, czyli za co płacisz przy wdrożeniu

Wdrożenie sklepu to nie jest „postawienie strony”. Na cenę składa się kilka osobnych rzeczy:

  • Ustalenie zakresu — co sprzedajesz, komu, jak wysyłasz, jak się rozliczasz. Ten etap wygląda na formalność, a decyduje o wszystkim, co dalej.
  • Wygląd sklepu — dopasowanie gotowego szablonu do Twojej marki jest tańsze, indywidualny projekt graficzny kosztuje wyraźnie więcej.
  • Konfiguracja silnika — kategorie, atrybuty, warianty produktów, reguły wysyłki, strefy podatkowe, konta klientów.
  • Wgranie asortymentu — przy 30 produktach to godzina pracy, przy 3000 to import z pliku, mapowanie pól i weryfikacja. Różnica w koszcie jest ogromna.
  • Integracje — płatności, kurierzy, program księgowy, hurtownia, Allegro. Każda dokładana integracja to osobna pozycja.
  • Kwestie formalne — regulamin, polityka prywatności, zgody, obsługa zwrotów zgodna z przepisami.
  • Testy i szkolenie — przejście całej ścieżki zakupowej i pokazanie Ci, jak obsługiwać zamówienia bez dzwonienia do informatyka.

Koszty stałe, czyli co płacisz co miesiąc i co rok

Sklep, w przeciwieństwie do wizytówki internetowej, jest maszyną, która musi działać codziennie. Utrzymanie kosztuje niezależnie od tego, kto go zbudował:

  • Domena — kilkadziesiąt złotych rocznie. Najmniejsza pozycja na liście.
  • Hosting albo abonament platformy — przy własnym silniku hosting pod sklep zaczyna się od kilkuset złotych rocznie i rośnie razem z ruchem. Przy platformie abonamentowej pakiet startowy to kwestia kilkudziesięciu złotych netto miesięcznie, a rozbudowane pakiety kosztują kilkaset złotych miesięcznie.
  • Certyfikat SSL — dziś zwykle wliczony w hosting, ale warto to sprawdzić przed podpisaniem umowy.
  • Licencje motywu i wtyczek — w sklepach na WooCommerce czy PrestaShop to najczęściej odnawiane co rok licencje na wybrane dodatki.
  • Prowizje operatora płatności — naliczane od każdej transakcji, zależnie od operatora i Twojego obrotu. Przy większej sprzedaży to zwykle największy powtarzalny koszt w całym zestawieniu.
  • Opieka techniczna — aktualizacje, kopie zapasowe, monitoring. Można to robić samemu, ale ktoś musi to robić.

Platforma abonamentowa czy własny silnik — co wychodzi taniej

To pytanie wraca w każdej rozmowie i nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Platformy abonamentowe kuszą niskim progiem wejścia — pakiet startowy potrafi kosztować niecałe 30 zł netto miesięcznie przy rozliczeniu rocznym. Problem w tym, że rachunek rośnie razem ze sklepem: wyższy pakiet, dodatkowe moduły, limity zamówień. Za wygodę płacisz też brakiem pełnej kontroli nad kodem.

Sklep na własnym silniku — WooCommerce czy PrestaShop — nie ma opłaty licencyjnej za sam system. Płacisz za hosting, wdrożenie i utrzymanie, ale sklep jest Twój i możesz z nim zrobić wszystko. Przy małym asortymencie i prostym modelu sprzedaży abonament wygrywa. Przy kilkuset produktach, integracjach z hurtownią i sprzedaży na kilku kanałach — własny silnik zwykle wychodzi taniej w perspektywie dwóch, trzech lat.

Rozpisałem to szerzej w osobnym tekście o tym, na czym warto oprzeć sklep internetowy.

Ile kosztuje sklep internetowy u mnie

Wdrożenie sklepu zaczynam od 3000 zł. W tej kwocie mieści się sklep na sprawdzonym silniku, dopasowany szablon, konfiguracja kategorii i wysyłki, podpięcie płatności i kuriera, wgranie startowego asortymentu, testy zamówienia od początku do końca i szkolenie z obsługi panelu.

Konkretną wycenę podaję po rozmowie, bo dopiero wtedy wiem, ile jest produktów, skąd biorą się dane o nich i z czym sklep ma się dogadywać. Zakres prac i cenę dostajesz na piśmie przed startem — bez „doliczymy później”.

Co najbardziej podnosi cenę

  • Liczba produktów i jakość danych o nich — uporządkowany plik z hurtowni to import. Zdjęcia w mailach i opisy w głowie właściciela to tygodnie pracy.
  • Indywidualny projekt graficzny — zamiast dopasowania szablonu.
  • Nietypowe integracje — z systemem magazynowym, programem do produkcji, hurtownią bez gotowego API.
  • Migracja z istniejącego sklepu — przeniesienie produktów, klientów, zamówień i, co ważniejsze, adresów URL, żeby nie stracić pozycji w Google.
  • Sprzedaż B2B i wersje językowe — osobne cenniki, rabaty grupowe, ceny netto i brutto obok siebie.
  • Niestandardowe reguły — konfiguratory produktów, wysyłka liczona nietypowo, rozbudowane promocje.

Na czym nie warto oszczędzać

Z doświadczenia: najdroższe okazują się oszczędności na hostingu, na zdjęciach produktów i na konfiguracji płatności. Wolny sklep traci klientów jeszcze przed obejrzeniem oferty, słabe zdjęcia obniżają sprzedaż niezależnie od ceny produktu, a źle skonfigurowana płatność generuje porzucone koszyki, których nikt nie zauważa, dopóki ktoś nie zajrzy w statystyki.

Warto też od pierwszego dnia mieć poprawnie wpięty pomiar ruchu i zamówień. Bez tego po pół roku nie odpowiesz na pytanie, co w sklepie działa, a co tylko wygląda, że działa.

Czy sklep na abonamencie da się później przenieść

Da się i robię to regularnie. Trzeba tylko pamiętać, że migracja to osobny projekt — dane produktowe, konta klientów, historia zamówień i przekierowania starych adresów na nowe. Ta ostatnia rzecz decyduje o tym, czy po przeprowadzce zostaniesz w wynikach wyszukiwania, czy zaczniesz od zera. Jeśli już wiesz, że za rok będziesz chciał więcej niż daje platforma, warto policzyć koszt migracji już teraz i porównać go z różnicą w abonamentach.

Najczęstsze pytania o koszt sklepu internetowego

Ile kosztuje najtańszy sklep internetowy?

Najtańszy wariant to sklep uruchomiony samodzielnie na platformie abonamentowej — pakiet startowy kosztuje kilkadziesiąt złotych netto miesięcznie. Nie ma kosztu wdrożenia, ale całą konfigurację, opisy i zdjęcia robisz sam.

Czy sklep na WooCommerce jest darmowy?

Sam WooCommerce jest darmową wtyczką do WordPressa i nie płacisz za licencję systemu. Płacisz natomiast za hosting, wdrożenie, ewentualne płatne dodatki i utrzymanie — i to te pozycje składają się na realny koszt.

Ile kosztuje utrzymanie sklepu internetowego przez rok?

Na roczne utrzymanie składają się domena, hosting lub abonament platformy, licencje wtyczek i motywu, prowizje operatora płatności oraz opieka techniczna. Przy małym sklepie na własnym silniku zwykle mieści się to w kilkuset złotych rocznie plus prowizje od sprzedaży.

Ile trwa wdrożenie sklepu internetowego?

Prosty sklep z kilkudziesięcioma produktami uruchamiam zwykle w dwa–trzy tygodnie. Przy większym asortymencie i integracjach z hurtownią czy księgowością termin zależy głównie od tego, jak szybko dostanę dane produktowe.

Czy da się przenieść istniejący sklep bez utraty pozycji w Google?

Tak, pod warunkiem że migracja obejmuje przekierowania 301 ze starych adresów na nowe. To najczęściej pomijany element przeprowadzki i najczęstsza przyczyna spadku ruchu po zmianie platformy.

Podsumowanie

Sklep internetowy da się uruchomić za kilkadziesiąt złotych miesięcznie i da się na niego wydać kilkadziesiąt tysięcy. Różnica nie leży w samym oprogramowaniu, tylko w tym, ile pracy ktoś musi w niego włożyć i ile systemów ma się ze sobą dogadać. Zanim porównasz oferty, ustal zakres — wtedy porównujesz to samo, a nie dwa różne projekty z podobną nazwą.

Jeśli chcesz konkretną wycenę dla swojego asortymentu, napisz albo zadzwoń — przejdziemy przez zakres i dostaniesz cenę na piśmie. Możesz też zobaczyć, jak wygląda u mnie wdrożenie sklepu internetowego, a jeśli planujesz sprzedaż na kilku kanałach naraz — jak działa wdrożenie BaseLinkera i Apilo.